poniedziałek, 12 lipca 2010

Samochodowy Houdini

Ten tydzień spędziłam z chłopcami na wsi. Jechałam z duszą na ramieniu i faktycznie było ciężko, bo Jaś zaczynał płakać w miejscach, w których akurat nie mogłam się zatrzymać, a Michaś czterokrotnie wyplątywał się z fotelika.
Moja mama twierdzi, że w czasach, kiedy ja byłam mała, foteliki nie były rozpowszechnione i woziła mnie niczym nie przypiętą na tylnym siedzeniu. Nie mogę uwierzyć, że pozwoliła na to, żebym jej się tak bezładnie telepała!







2 komentarze:

  1. Piękne te zdjęcia! A Michaś bez samochodu to chyba ani rusz:-) A Jaś ma takie piękne niebieskie oczy?? Śliczności!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję!
    Samochód to Michała trzecia ręka.
    A Jaś przy pewnym oświetleniu rzeczywiście ma takie intensywnie niebieskie oczy, fotoshop nie był w użyciu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...