niedziela, 23 maja 2010

Ślub

Pierwsza większa impreza Jasia. Jako mistrzowie organizacji godzinę przed ceremonią ustaliliśmy, że na liście prezentów zostały już tylko śpiwory i deska do prasowania. Postawiliśmy na śpiwory, które na skutek pęknięcia torby rozsypały nam się po całym parkingu. Zdążyłam jeszcze kupić sukienkę, bo - co przyjęłam z niejakim zdziwieniem i bez specjalnego entuzjazmu - jakoś w żadną z tych, które mam w szafie się nie zmieściłam.
I wesele było. I dało się z dwójką dzieci.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...