czwartek, 6 maja 2010

Domowe spa

Duże perfumerie mają to do siebie, że do każdego kupionego produktu hojnie darowują rozmaite próbki innych kosmetyków. Ładnym i brzydkim, starym  i młodym, kobietom i mężczyznom. Wszystkim. Ale o ile jeszcze Tomasz Kamel i Paweł Deląg w większości przypadków, wiedzeni nieomylną intuicją są w stanie zorientować się, do czego służą zamknięte w tajemniczych fiolkach i torebeczkach specyfiki, o tyle przeznaczenie niektórych próbek, dla przeciętnego mężczyzny może stanowić twardy orzech do zgryzienia.
Wiadomo nie od dziś, że mężczyzna podobnie jak nie lubi pytać obcego o drogę, tak nie lubi pytać swojej żony o przeznaczenie kosmetyku. Takie pytanie jest niehonorowe. Takie pytanie jest niegodne mężczyzny i pytającego ośmiesza. Takie pytanie robi z mężczyzny pajaca.
Za to eksperymentowanie i poznawanie świata na własną ręką jest jak najbardziej wporzo. Co z tego, że czasem coś się może pomylić i nieopatrznie można wziąć korektor maskujący za regenerującą maseczkę i zaaplikować sobie podczas kąpieli kilkucentymetrową warstwę różowego mazidła?
Zresztą prawdziwy elegant powinien maskować swoje przebarwienia, wypryski i sińce pod oczami nie tylko przed ludźmi, ale także przed mieszkającymi w łazience i zerkającymi ukradkiem spod sedesu na kąpiącego się, rybikami cukrowymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...