wtorek, 6 kwietnia 2010

Lany poniedziałek

Lany poniedziałek nas nie zawiódł - lunęło dokładnie w chwili gdy wyszliśmy z kościoła św. Anny. Błyskało i grzmiało równocześnie, a spadające krople były wielkości pisanek. Tylko Michał był zachwycony, zaśmiewał się na cały głos i dziękował nam po swojemu, że przygotowaliśmy specjalnie dla niego taką wspaniałą zabawę. Wybaczył nam nawet to, że w kościele zabroniliśmy mu śpiewać gdy akurat postanowił śpiewać najgłośniej ze wszystkich, choć nie koniecznie to samo co wszyscy i w tych samych momentach. Cóż, opanowanie liturgii wymaga czasu i ćwiczeń.
Spacer jak zwykle musieliśmy sobie odpuścić, ale w czasie mszy udało mi się wymknąć i zrobić kilka zdjęć.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...