środa, 28 kwietnia 2010

Slapstick

Hubert jest duży i wysoki, nic więc dziwnego, że od czasu do czasu obija się o różne przedmioty. Kiedy dziś tradycyjnie uderzył głową w lampę, nagle gdzieś z dołu, z łóżka, spomiędzy poduszek i kołder, rozległy się dzikie i niepohamowane salwy śmiechu. Następnie przez cały wieczór tata był zmuszany do walenia głową w lampę. Teraz już nie mamy najmniejszych wątpliwości, jak Michasia rozśmieszyć.



Pojawił się kolejny - siódmy już - ząb, dolna prawa dwójka. Pojawił się też pierwszy pieprzyk, na razie mikroskopijny. Na brzuchu.

I jeszcze słowo o postępach w mówieniu. Po powrocie z pracy Hubert wszedł przez ogródek i zapukał do nas w szybę. Powiedziałam do Michasia - zobacz, kto to? Michał spojrzał we wskazanym przeze mnie kierunku i bez wahania odparł nienaganną polszczyzną: - okno!

A każdy poranek zaczyna się od wyrecytowania jednym tchem wszystkich znanych i ulubionych wyrazów - gwiazdka! kółko! auto!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...