czwartek, 15 kwietnia 2010

Bańki

Pierwszy letni dzień w tym roku, taki na gołe nogi. Opalaliśmy się z Michałem i dziadkami w ogródku i puszczaliśmy bańki. Tym razem obyło się bez ukradkowego wypijania mydlin i prychania z obrzydzeniem przez całą resztę dnia.




Na placu zabaw nie można ani na chwilę stracić czujności. W przeciwnym razie dziecko z całą pewnością wymyśli jakiegoś śmiesznego psikusa, jak np. zdjęcie buta i zakopanie go głęboko w piaskownicy, a następnie obserwowanie z szelmowskim uśmiechem jak babcia w poszukiwaniu zguby z determinacją buldożera przekopuje cały piach.



Michał zaczyna powtarzać wyrazy. Zaczęło się od pokazywania i nazywania obrazków w książeczkach -"oko", "kółko", "buzia", a dziś na huśtawce wykrzykiwał radośnie "buju-buju".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...