wtorek, 19 stycznia 2010

Rozległe odmrożenia

Kilka dni temu, kiedy przebierałam Michała do snu, zauważyłam z przerażeniem, że ma całe nogi sine. Pierwsze co mi przyszło na myśl, to że ktoś go dotkliwie pobił, ale szybko wykluczyłam tę możliwość, bo przez ostatnie dni Michał był pod moją wyłączną opieką i jedyną osobą, która mogła go pobić byłam ja. A ja go nie pobiłam. Chyba, że mam schizofrenię i nie pamiętam. Zresztą granatowa siność była zbyt równomierna – pokrywała dokładnie całe nogi Michała, od linii gdzie kończyła się pielucha po skarpetki. Nogi musiały więc być odmrożone, szczególnie, że na dworze minus dziesięć.
Prawie płakałam i przysięgałam sobie po cichu, że już nigdy przy takiej temperaturze nie wyjdziemy z domu bez ciepłych rajstop pod spodniami i bez kombinezonu. Jeżeli oczywiście odmrożenie jest lekkie i nie trzeba będzie kończynek amputować…

Dopiero teściowa uświadomiła mi, że nowe dżinsy z Zary strasznie farbują.




zdjęcie: www.zara.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...