sobota, 28 listopada 2009

Stare Miasto

Na sobotni spacer po Starówce pomiędzy straganami Jarmarku Bożonarodzeniowego wybrało się pół Warszawy. Ponieważ nie było gdzie szpilki wcisnąć, udaliśmy się na kawę do Coffee Heaven na rogu Miodowej i Krakowskiego Przedmieścia. Niestety właśnie tam było to drugie pół Warszawy. Kolejka po kawę okazała się na godzinę stania, wszystkiemu winny rozkapryszony pan przed nami, którego lista życzeń specjalnych nie miała końca, pan bowiem najwyraźniej nie dawał się zadowolić byle czym i, o ile dobrze zapamiętałam, życzył sobie kawę z podwójnym espresso, na połowie syropu, z pianą na dwa palce, wstrząśniętą nie mieszaną, z kozim serem i w brokatowym kubku.













Po krótkim spacerze w wózkach wszystkie dzieci zaprotestowały, wobec czego przez dalszą część dnia taszczyliśmy je na rękach.




Ponieważ było chłodno, a Michał konsekwentnie odmawia noszenia butów, na skarpetki założyliśmy mu jeszcze rękawiczki. Wyglądał jak małpka z chwytnymi stopami i przeciwstawnymi dużymi palcami.






Za tydzień może wybierzemy się do Łazienek, żeby po królewsku obfotografować się w gondoli i z pawiami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...