piątek, 25 września 2009

Pierwsze kroki

Michał po raz pierwszy samodzielnie przemaszerował przez pokój. Nie żadne tam dwa, czy trzy kroczki, tylko od razu długodystansowa wyprawa. Ręce trzymał uniesione balansując nimi niby linoskoczek, bo utrzymanie równowagi jest jeszcze nie do końca opanowane.


Od tej pory krok w krok podąża za innymi domownikami z obowiązkowo wyciągniętymi przed siebie rękami i nie sposób tu niestety uniknąć skojarzenia z zombie.



Odnoszę wrażenie, że ten piskliwy głos, w irytujący sposób powtarzający w kółko "pierwsze kroki, pierwsze kroki" i "pięknie, pięknie" w niczym nie przypomina kojącego kontraltu Krystyny Czubówny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...